Załóż konto

Twój koszyk

Zamknij

Brak produktów w koszyku.

Kosmetyki bez tajemnic

2 kwietnia 2016

Zgodnie z nauką ajurwedy, nie powinno się wcierać w skórę niczego, czego nie można by włożyć do ust i bez zagrożenia dla zdrowia połknąć. Kontrowersyjne? Składniki kosmetyków – zarówno te dobroczynne, jak i szkodliwe, zagrażające zdrowiu – przenikają przez skórę.

Czym się więc kierować przy ich wyborze?

Zanim zakupimy produkt bez uprzedniego zapoznania się z jego składem, dowiedzmy się, jak bardzo ryzykowne jest narażanie swojego ciała na kontakt z toksyczną chemią. Przedstawiamy najbardziej powszechne niebezpieczne składniki kosmetyków.

Obserwuje się widoczny wzrost świadomości dotyczącej zdrowego sposobu żywienia, bezpieczeństwa składników
i produktów. Bardzo popularny staje się trend zdrowego stylu życia. Wiele dziś mówi się o niewłaściwej diecie, przetworzonej żywności, o zanieczyszczeniu powietrza i wody. To czynniki, które mają zdecydowanie destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie i życie. Jest jednak jeszcze element, który jest równie niebezpieczny – szkodliwa chemia w kosmetykach. Kolorowe opakowania, zapachy, hasła reklamowe kuszą, obiecując przyjemność, młodość i piękno.
Ale jakim kosztem? Niestety, zazwyczaj nie czytamy znajdującego się na opakowaniu składu produktu, tylko skupiamy się na reklamowanych właściwościach kosmetyku. A to, w jaki sposób on nawilża, w kilka tygodni wygładza zmarszczki czy rozświetla cerę, jest często sprawą drugoplanową. Korzystając ze środków pielęgnujących, konsument ma dziś kontakt z tysiącami trujących i niebezpiecznych chemikaliów, które miałyby nas odmłodzić i upiększyć. Nie ma części ciała, która nie byłaby wystawiona na ich szkodliwe działanie, od paznokcia u stopy po koniuszek włosa.
Zgodnie z nauką ajurwedy, nie powinno się wcieraćw skórę niczego, czego nie można by włożyć do ust i bez zagrożenia dla zdrowia połknąć. Kontrowersyjne? Skrajne? Skóra jest przecież ogromną powierzchnią wchłanialną. Pomyślmy, w jaki sposób działają plastry przeciwbólowe, antykoncepcyjne czy chociażby antynikotynowe? Składniki, które zawierają, przenikają szybko i skutecznie do tkanek i krwi przez samo naklejenie plastrów na skórę. Przedostają się przez nią zarówno składniki dobroczynne, jak i te szkodliwe, zagrażające zdrowiu.
Nie zdajemy sobie sprawy, jak niebezpieczne substancje może zawierać używany przez nas krem do twarzy, szampon czy lakier do paznokci. Efektem ich stosowania może być wiele nieprzyjemnych dolegliwości, jak np.: kontaktowe alergie skórne, zaczerwienienia, egzema, łupież, ropne wypryski, trądzik, łuszczenie się małżowiny usznej, łamliwość i wypadanie włosów. Codzienne używanie kosmetyków naszpikowanych niebezpieczną chemią może doprowadzić do jeszcze poważniejszych schorzeń, takich jak: zaburzenia gospodarki hormonalnej, problemy z potencją, płodnością. Podejrzewa się także niektóre składniki o skutki rakotwórcze.
Naukowcy potwierdzają zależność między niebezpieczną chemią a drastycznym wzrostem zapadalności na choroby przewlekłe, autoimmunologiczne i alergie. Już 50% Polaków cierpi z powodu różnego rodzaju alergii. Coraz popularniejsze stają się produkty naturalne, organiczne, przyjazne dla alergików. Pomimo szerszej świadomości, wielu producentom nadal udaje się nas skutecznie oszukiwać. Ustawodawstwo dotyczące prawa do używania określeń takich jak „naturalny” czy „hipoalergiczny” jest w naszym kraju niejednoznaczne.
Wykorzystując luki prawne, można bezkarnie oznaczać nimi produkty nie mające nic wspólnego z naturalnością i ekologią. Producenci kosmetyków zobligowani są co prawda do umieszczania ich składu na etykietach swoich produktów, chemiczne terminy są jednak dla przeciętnego konsumenta niezrozumiałe, a do tego napisane minimalną czcionką. Wierząc jedynie w zapewnienia haseł reklamowych i wybierając produkty, które oznaczone są jako nieszkodliwe, naturalne, hipoalergiczne, spotykamy się często z jawną nieuczciwością i fundujemy sobie dawki szkodliwej chemii. Przykładowo od kilku lat, kiedy ujawniono szkodliwy wpływ parabenów, można zaobserwować masowo pojawiające się na etykietach hasła „bez parabenów”. Nie oznacza to jednak, że produkt nie zawiera innych szkodliwych utrwalaczy czy wypełniaczy.
Konserwanty są stosowane dla zachowania trwałości kosmetyków. Większość jest bardzo silnie działającymi substancjami, zdiagnozowanymi przez toksykologów jako silne alergeny, wywołujące kontaktowe zapalenie skóry, oczu i układu oddechowego, mogą także powodować rozwój astmy. Dodatkowo trwają badania nad ich związkiem z powstawaniem choroby nowotworowej. Istnieją naturalne substancje konserwujące, z powodzeniem zabezpieczające kosmetyk przed drobnoustrojami, a jednocześnie niegroźne dla naszego zdrowia, są to m.in.: Tocopherol, czyli witamina E, nanocząsteczki srebra, kwas cytrynowy.

FORMALDEHYD I FORMALINA

Formaldehyd – trujący bezbarwny gaz drażniący drogi oddechowe i oczy, uwalniający się z formaliny. Przy długotrwałym stosowaniu nawet niewielkie dawki mogą powodować podrażnienia skóry lub długotrwałe alergie skórne w postaci rumieni i wyprysków. Formalina – przyspiesza proces starzenia się skóry, jak również jest podejrzewana o działanie rakotwórcze. Formaldehyd, formalinę lub uwalniacze formaldehydu można znaleźć w lakierach do paznokci, produktach do pielęgnacji i stylizacji włosów, płynach do kąpieli, szamponach, kosmetykach kolorowych oraz samoopalaczach.
Na etykietach znajdziemy je pod nazwami: Benzylhemiformal, Bronopol, Bronidox, Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, MDM Hydantoin, Sodium Hydroxymethyl Glycinate, Methenamine, Glutaral, Glyoxal, Hexetidine, Iodopropynyl Butylcarbamate, Triclosan, Chloroacetamid, Chlorophene, Methyldibromo Glutaronitrile, Methylisothiazolinone

PARABENY

Parabeny to konserwanty, zwalczają nie tylko drobnoustroje dostające się do kosmetyków, ale także uszkadzają dobroczynną florę bakteryjną na skórze, która chroni nas od zewnątrz, wykazują działanie estrogenne i podejrzewane są o kancerogenność. Reakcje, jakie mogą powodować, to np.: alergie, zapalenie skóry, pokrzywki, wypryski, rumienie, świąd.
Nazwy dla parabenów: Methylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Isobutylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Benzylparaben, Glutaraldehyde, Phenol, Phenyl

METALE CIĘŻKIE, AKRYLANY i AKRYLE

METALE CIĘŻKIE, AKRYLANY i AKRYLE
Należy uważać na zawartość w kosmetykach silnie toksycznych metali ciężkich, jak Nikiel, Beryl, Ołów, Kadm, Chrom, a nawet Arsen i Rtęć i ich pochodnych
(związki rtęci znajdują się np. w składzie konserwantu Timerosal inaczej Tiomersal). Możemy je znaleźć w pudrach, eyelinerach, bronzerach, cieniach do powiek, maskarach, preparatach do demakijażu. Akrylany (Acrylates) i Akryle (Acryl), które mogą powodować kontaktowe zapalenie skóry i alergie.
Występują pod nazwami: akrylan etylu, akrylan metylu, cyjanoakrylany, metakrylany.

PARAFINA

Parafina, inaczej olej mineralny, to bardzo tani produkt uzyskany z destylacji ropy naftowej. Występuje powszechnie w kosmetykach, znajduje się w kremach do twarzy, pomadkach, podkładach, fluidach, pudrach, balsamach. Wyrównuje nierówności skóry i przebarwienia, jednocześnie pokrywając skórę trudną do usunięcia powłoką, nieprzepuszczalną dla wody i gazów. Skóra po jej nałożeniu wydaje się być miękka i gładka, zmarszczki wyrównane, ale jej procesy biologiczne są całkowicie zaburzone. Parafina jest odporna na wodę, trudno ją zmyć, na długo pozostawia niewidzialny filtr. Nieprzepuszczalna masa uniemożliwia skórze oddychanie oraz wydalanie toksyn z ciała. Powoduje blokadę kanałów łojowych, intensywny rozwój bakterii beztlenowych, a więc podatność na zaskórniki i zmiany trądzikowe. Parafina powoduje kumulację toksycznych produktów przemiany materii, prowadząc w efekcie do przesuszenia skóry i jej przedwczesnego starzenia się. Organizm ludzki nie potrafi przetworzyć i wydalić cząsteczek parafiny, magazynowane są zatem w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych. Parafina oskarżana jest o wpływ na powstawanie zmian nowotworowych.
Znajdziemy ją pod nazwami:
Paraffinum Liquidum, Paraffin, Paraffin Oil, Synthetic Wax, Isoparaffin, Mineral Oil, Vaseline, Petrolatum, Ceresin, Isododecane, Isobutane, Isohexadecane, Ozokerite, Cera Microcristallina

BARWNIKI SYNTETYCZNE

Farby i barwniki naturalne można znaleźć pod numerami CI 75100 – CI 77947. Inne barwniki CI są pochodzenia syntetycznego, wiele z nich to substancje drażniące, a nawet toksyczne. Występują powszechnie w produktach kosmetycznych, głównie w tych do koloryzacji włosów

OLEJE SILIKONOWE

Silikony mają postać bezbarwnych i bezwonnych olejów lub wosków. Są stosowane w droższych produktach kosmetycznych. Dają poczucie gładkości i wyrównują niedoskonałości. Są dodawane do kremów, baz, fluidów, podkładów, a także do produktów do pielęgnacji i stylizacji włosów.
Zadaniem silikonów jest stworzenie filmu na skórze lub włosach. Mogą powodować zmiany skórne, trądzik. Ponadto silikony nie ulegają rozkładowi biologicznemu i gromadzą się w tkankach organizmu.
Można je rozpoznać po końcówkach:
…methicone / …siloxane / …silanol / …silicone

SUBSTANCJE ZAPACHOWE

Producenci nie mają obowiązku wyszczególnienia użytych substancji zapachowych. Wystarczy, że podadzą je ogólnie jako „Fragrance” lub „Parfume”. Syntetyczne substancje zapachowe oraz syntetyczne substancje maskujące kompozycje zapachowe są powszechnie stosowane we wszystkich typach produktów kosmetycznych i środkach czystości. Łatwo wchłanialne akumulują się w organizmie. Zdiagnozowane przez toksykologów jako najsilniejsze alergeny powodują kontaktowe zapalenie skóry, oczu, układu oddechowego, mogą powodować rozwój astmy (podejrzewa się, że syntetyczne piżmo, popularny składnik perfum, kremów po goleniu, mydeł i innych produktów higienicznych, zaburza pracę układu dokrewnego i wywołuje nowotwory).
Substancje określane jako silnie alergizujące:
Alpha Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Amylcinnamyl Alcohol, Anisyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Benzyl benzoate, Benzyl cinnamat, Benzyl salicylat, Butylphenyl methylpropional, Cinnamal, Cinnamyl alcohol, Citral, Citronellol, Coumarin, Eugenol, Evernia Furfuracea, Evernia prunastri.

CERTYFIKATY

Stopniowo producenci będą zmuszeni do zmiany strategii, etycznego postępowania. Rozwiązanie? Zapoznajmy się z najbardziej szkodliwymi składnikami kosmetyków, czytajmy etykiety, szukajmy znaczeń.
Idealnym drogowskazem i ułatwieniem w gąszczu niezrozumiałych nazw są certyfikaty. To one sprawdziły skład za nas. Zaufajmy certyfikacji nadawanej przez najwyższe i bezkompromisowe instytucje certyfikujące.
Są gwarancją najwyższej jakości naturalnych składników, bezpiecznych dla zdrowia, nie wywołujących alergii i przyjaznych dla środowiska.
Certyfikaty nie są nadawane dożywotnio, dzięki czemu można mieć pewność, że najwyższe standardy są zachowywane przez cały czas, marka, która zaniedba wymagania instytucji certyfikującej natychmiast traci prawo do używania logo certyfikatu na produkcie.
Sprawdzajmy skład, szukajmy produktów certyfikowanych i pamiętajmy, że często hasła „hipoalergiczny, naturalny” nie mają absolutnie żadnego przełożenia na rzeczywistość. Jeżeli chcemy mieć pewność – kupmy produkt z certyfikatem.

Weź skład pod lupę

Wątpliwej jakości składniki znajdziemy nie tylko w najtańszych, popularnych markach, ale także w specjalistycznych kosmetykach dla skóry o specjalnych potrzebach, np. atopowej. Są one proponowane przez farmaceutów jako rozwiązanie w przypadku alergicznych zmian skórnych, trądziku, egzemy. Te jednak, pokrywając skórę filtrem Petrolatum (ropy naftowej), pogarszają jeszcze jej stan. W efekcie wracamy i kupujemy kolejne produkty z równie szkodliwymi składnikami. Zataczamy błędne koło, w ciele gromadzą się toksyny, a to najprostsza droga do alergii i innych obciążeń.

Na alergeny warto zwrócić uwagę, nawet jeśli nie zdiagnozowano u nas dotychczas uczulenia. Alergia może zostać nabyta lub ujawnić się wskutek zmian w organizmie. Wzmożoną uwagę zachować należy w przypadku niemowląt i kobiet w ciąży. Wprawdzie nie mamy prawnych uwarunkowań dla definicji kosmetyku hipoalergicznego czy naturalnego, logicznym jednak wydaje się być, że zawsze oznaczać powinien produkt bezpieczny dla zdrowia, bez składników rakotwórczych, zmieniających struktury DNA, powodujących zmiany hormonalne czy alergie.
Czy się mylę? Nie dajmy się oszukiwać, nie wierzmy chwytom marketingowym, dbajmy o swoje zdrowie i czytajmy skład na etykietach. Właściwe wybory mają wpływ na nasze zdrowie i zdrowie naszych najbliższych. Istotna jest selekcja na podstawie składu, a nie kolorowej etykiety i reklamy obiecującej cuda. Powróćmy do naturalnej pielęgnacji. Wszak dodawane do kosmetyków środki pieniące, silikony i barwniki, podobnie jak zapach, nie pełnią żadnej funkcji niezbędnej dla ciała, a jedynie szkodzą! Sprzeciwmy się jawnym oszustwom producentów i sprzedawców.

Powiedzmy definitywne „NIE” zalewającej nas fali alergizujących i rakotwórczych substancji. Wystarczy dokonywać właściwego wyboru.

Back to Top