Załóż konto

Twój koszyk

Zamknij

Brak produktów w koszyku.

4organic

 

Kosmetyki dla całej rodziny - z myślą o środowisku
25 sierpnia 2020

Przed nami ostatnie dni wakacji. Wracamy z urlopów. Przygotowujemy się do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Kompletujemy zeszyty, książki i ubrania na chłodniejsze dni. To dobry czas na zakup bezpiecznych dla zdrowia, odpowiednich dla całej rodziny kosmetyków do mycia i pielęgnacji. Warto zwróć przy tym uwagę na środowisko naturalne i domowy budżet. Aby zmniejszyć ilość zużywanych butelek kosmetyków w nowym roku szkolnym – sięgnij po ekonomiczne i przyjazne dla środowiska – duże butelki żelu pod prysznic, balsamu i szamponu do włosów Derma Family.  Wystarczą na długi czas dla całej rodziny. Kupując je zapewniasz najbliższym bezpieczną pielęgnację, oszczędzasz środowisko i mniej wydajesz na kosmetyki.     (więcej…)

9 miesięcy szczególnej pielęgnacji
17 sierpnia 2020

Skóra kobiety w ciąży może reagować na różne substancje inaczej niż dotąd. Warto poświęcić jej szczególną uwagę i uważnie obserwować wszelkie oznaki nadchodzącej alergii lub nadwrażliwości. A może to najlepszy czas, aby przyjrzeć się produktom, które stosujemy?
(więcej…)

Naturalne żele do higieny intymnej 4organic
27 lipca 2020

Zgodnie z nauką ajurwedy, nie powinno się wcierać w skórę niczego, czego nie można by włożyć do ust i bez zagrożenia dla zdrowia połknąć. Kontrowersyjne? Składniki kosmetyków – zarówno te dobroczynne, jak i szkodliwe, zagrażające zdrowiu – przenikają przez skórę.

Czym się więc kierować przy ich wyborze?

Zanim zakupimy produkt bez uprzedniego zapoznania się z jego składem, dowiedzmy się, jak bardzo ryzykowne jest narażanie swojego ciała na kontakt z toksyczną chemią. Przedstawiamy najbardziej powszechne niebezpieczne składniki kosmetyków.

Zobacz: Wakacje? Nie od wszystkiego! O tym, nie możesz zapomnieć na urlopie

Obserwuje się widoczny wzrost świadomości dotyczącej zdrowego sposobu żywienia, bezpieczeństwa składników i produktów. Bardzo popularny staje się trend zdrowego stylu życia. Wiele dziś mówi się o niewłaściwej diecie, przetworzonej żywności, o zanieczyszczeniu powietrza i wody. To czynniki, które mają zdecydowanie destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie i życie. Jest jednak jeszcze element, który jest równie niebezpieczny – szkodliwa chemia w kosmetykach. Kolorowe opakowania, zapachy, hasła reklamowe kuszą, obiecując przyjemność, młodość i piękno. Ale jakim kosztem?

Niestety, zazwyczaj nie czytamy znajdującego się na opakowaniu składu produktu, tylko skupiamy się na reklamowanych właściwościach kosmetyku. A to, w jaki sposób on nawilża, w kilka tygodni wygładza zmarszczki czy rozświetla cerę, jest często sprawą drugoplanową. Korzystając ze środków pielęgnujących, konsument ma dziś kontakt z tysiącami trujących i niebezpiecznych chemikaliów, które miałyby nas odmłodzić i upiększyć. Nie ma części ciała, która nie byłaby wystawiona na ich szkodliwe działanie, od paznokcia u stopy po koniuszek włosa.

Zgodnie z nauką ajurwedy, nie powinno się wcieraćw skórę niczego, czego nie można by włożyć do ust i bez zagrożenia dla zdrowia połknąć. Kontrowersyjne? Skrajne? Skóra jest przecież ogromną powierzchnią wchłanialną. Pomyślmy, w jaki sposób działają plastry przeciwbólowe, antykoncepcyjne czy chociażby antynikotynowe? Składniki, które zawierają, przenikają szybko i skutecznie do tkanek i krwi przez samo naklejenie plastrów na skórę. Przedostają się przez nią zarówno składniki dobroczynne, jak i te szkodliwe, zagrażające zdrowiu.

Czytaj: Ochrona przeciwsłoneczna. Co wybrać?

Nie zdajemy sobie sprawy, jak niebezpieczne substancje może zawierać używany przez nas krem do twarzy, szampon czy lakier do paznokci. Efektem ich stosowania może być wiele nieprzyjemnych dolegliwości, jak np.: kontaktowe alergie skórne, zaczerwienienia, egzema, łupież, ropne wypryski, trądzik, łuszczenie się małżowiny usznej, łamliwość i wypadanie włosów. Codzienne używanie kosmetyków naszpikowanych niebezpieczną chemią może doprowadzić do jeszcze poważniejszych schorzeń, takich jak: zaburzenia gospodarki hormonalnej, problemy z potencją, płodnością. Podejrzewa się także niektóre składniki o skutki rakotwórcze.

Naukowcy potwierdzają zależność między niebezpieczną chemią a drastycznym wzrostem zapadalności na choroby przewlekłe, autoimmunologiczne i alergie. Już 50% Polaków cierpi z powodu różnego rodzaju alergii. Coraz popularniejsze stają się produkty naturalne, organiczne, przyjazne dla alergików. Pomimo szerszej świadomości, wielu producentom nadal udaje się nas skutecznie oszukiwać. Ustawodawstwo dotyczące prawa do używania określeń takich jak „naturalny” czy „hipoalergiczny” jest w naszym kraju niejednoznaczne.

Wykorzystując luki prawne, można bezkarnie oznaczać nimi produkty nie mające nic wspólnego z naturalnością i ekologią. Producenci kosmetyków zobligowani są co prawda do umieszczania ich składu na etykietach swoich produktów, chemiczne terminy są jednak dla przeciętnego konsumenta niezrozumiałe, a do tego napisane minimalną czcionką. Wierząc jedynie w zapewnienia haseł reklamowych i wybierając produkty, które oznaczone są jako nieszkodliwe, naturalne, hipoalergiczne, spotykamy się często z jawną nieuczciwością i fundujemy sobie dawki szkodliwej chemii. Przykładowo od kilku lat, kiedy ujawniono szkodliwy wpływ parabenów, można zaobserwować masowo pojawiające się na etykietach hasła „bez parabenów”. Nie oznacza to jednak, że produkt nie zawiera innych szkodliwych utrwalaczy czy wypełniaczy.

Konserwanty są stosowane dla zachowania trwałości kosmetyków. Większość jest bardzo silnie działającymi substancjami, zdiagnozowanymi przez toksykologów jako silne alergeny, wywołujące kontaktowe zapalenie skóry, oczu i układu oddechowego, mogą także powodować rozwój astmy. Dodatkowo trwają badania nad ich związkiem z powstawaniem choroby nowotworowej. Istnieją naturalne substancje konserwujące, z powodzeniem zabezpieczające kosmetyk przed drobnoustrojami, a jednocześnie niegroźne dla naszego zdrowia, są to m.in.: Tocopherol, czyli witamina E, nanocząsteczki srebra, kwas cytrynowy.

FORMALDEHYD I FORMALINA

Formaldehyd – trujący bezbarwny gaz drażniący drogi oddechowe i oczy, uwalniający się z formaliny. Przy długotrwałym stosowaniu nawet niewielkie dawki mogą powodować podrażnienia skóry lub długotrwałe alergie skórne w postaci rumieni i wyprysków. Formalina – przyspiesza proces starzenia się skóry, jak również jest podejrzewana o działanie rakotwórcze. Formaldehyd, formalinę lub uwalniacze formaldehydu można znaleźć w lakierach do paznokci, produktach do pielęgnacji i stylizacji włosów, płynach do kąpieli, szamponach, kosmetykach kolorowych oraz samoopalaczach.
Na etykietach znajdziemy je pod nazwami: Benzylhemiformal, Bronopol, Bronidox, Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, MDM Hydantoin, Sodium Hydroxymethyl Glycinate, Methenamine, Glutaral, Glyoxal, Hexetidine, Iodopropynyl Butylcarbamate, Triclosan, Chloroacetamid, Chlorophene, Methyldibromo Glutaronitrile, Methylisothiazolinone

PARABENY

Parabeny to konserwanty, zwalczają nie tylko drobnoustroje dostające się do kosmetyków, ale także uszkadzają dobroczynną florę bakteryjną na skórze, która chroni nas od zewnątrz, wykazują działanie estrogenne i podejrzewane są o kancerogenność. Reakcje, jakie mogą powodować, to np.: alergie, zapalenie skóry, pokrzywki, wypryski, rumienie, świąd.
Nazwy dla parabenów: Methylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Isobutylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Benzylparaben, Glutaraldehyde, Phenol, Phenyl

METALE CIĘŻKIE, AKRYLANY i AKRYLE

METALE CIĘŻKIE, AKRYLANY i AKRYLE
Należy uważać na zawartość w kosmetykach silnie toksycznych metali ciężkich, jak Nikiel, Beryl, Ołów, Kadm, Chrom, a nawet Arsen i Rtęć i ich pochodnych
(związki rtęci znajdują się np. w składzie konserwantu Timerosal inaczej Tiomersal). Możemy je znaleźć w pudrach, eyelinerach, bronzerach, cieniach do powiek, maskarach, preparatach do demakijażu. Akrylany (Acrylates) i Akryle (Acryl), które mogą powodować kontaktowe zapalenie skóry i alergie.
Występują pod nazwami: akrylan etylu, akrylan metylu, cyjanoakrylany, metakrylany.

PARAFINA

Parafina, inaczej olej mineralny, to bardzo tani produkt uzyskany z destylacji ropy naftowej. Występuje powszechnie w kosmetykach, znajduje się w kremach do twarzy, pomadkach, podkładach, fluidach, pudrach, balsamach. Wyrównuje nierówności skóry i przebarwienia, jednocześnie pokrywając skórę trudną do usunięcia powłoką, nieprzepuszczalną dla wody i gazów. Skóra po jej nałożeniu wydaje się być miękka i gładka, zmarszczki wyrównane, ale jej procesy biologiczne są całkowicie zaburzone. Parafina jest odporna na wodę, trudno ją zmyć, na długo pozostawia niewidzialny filtr. Nieprzepuszczalna masa uniemożliwia skórze oddychanie oraz wydalanie toksyn z ciała. Powoduje blokadę kanałów łojowych, intensywny rozwój bakterii beztlenowych, a więc podatność na zaskórniki i zmiany trądzikowe. Parafina powoduje kumulację toksycznych produktów przemiany materii, prowadząc w efekcie do przesuszenia skóry i jej przedwczesnego starzenia się. Organizm ludzki nie potrafi przetworzyć i wydalić cząsteczek parafiny, magazynowane są zatem w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych. Parafina oskarżana jest o wpływ na powstawanie zmian nowotworowych.
Znajdziemy ją pod nazwami:
Paraffinum Liquidum, Paraffin, Paraffin Oil, Synthetic Wax, Isoparaffin, Mineral Oil, Vaseline, Petrolatum, Ceresin, Isododecane, Isobutane, Isohexadecane, Ozokerite, Cera Microcristallina

BARWNIKI SYNTETYCZNE

Farby i barwniki naturalne można znaleźć pod numerami CI 75100 – CI 77947. Inne barwniki CI są pochodzenia syntetycznego, wiele z nich to substancje drażniące, a nawet toksyczne. Występują powszechnie w produktach kosmetycznych, głównie w tych do koloryzacji włosów

OLEJE SILIKONOWE

Silikony mają postać bezbarwnych i bezwonnych olejów lub wosków. Są stosowane w droższych produktach kosmetycznych. Dają poczucie gładkości i wyrównują niedoskonałości. Są dodawane do kremów, baz, fluidów, podkładów, a także do produktów do pielęgnacji i stylizacji włosów.
Zadaniem silikonów jest stworzenie filmu na skórze lub włosach. Mogą powodować zmiany skórne, trądzik. Ponadto silikony nie ulegają rozkładowi biologicznemu i gromadzą się w tkankach organizmu.
Można je rozpoznać po końcówkach:
…methicone / …siloxane / …silanol / …silicone

SUBSTANCJE ZAPACHOWE

Producenci nie mają obowiązku wyszczególnienia użytych substancji zapachowych. Wystarczy, że podadzą je ogólnie jako „Fragrance” lub „Parfume”. Syntetyczne substancje zapachowe oraz syntetyczne substancje maskujące kompozycje zapachowe są powszechnie stosowane we wszystkich typach produktów kosmetycznych i środkach czystości. Łatwo wchłanialne akumulują się w organizmie. Zdiagnozowane przez toksykologów jako najsilniejsze alergeny powodują kontaktowe zapalenie skóry, oczu, układu oddechowego, mogą powodować rozwój astmy (podejrzewa się, że syntetyczne piżmo, popularny składnik perfum, kremów po goleniu, mydeł i innych produktów higienicznych, zaburza pracę układu dokrewnego i wywołuje nowotwory).
Substancje określane jako silnie alergizujące:
Alpha Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Amylcinnamyl Alcohol, Anisyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Benzyl benzoate, Benzyl cinnamat, Benzyl salicylat, Butylphenyl methylpropional, Cinnamal, Cinnamyl alcohol, Citral, Citronellol, Coumarin, Eugenol, Evernia Furfuracea, Evernia prunastri.

CERTYFIKATY

Stopniowo producenci będą zmuszeni do zmiany strategii, etycznego postępowania. Rozwiązanie? Zapoznajmy się z najbardziej szkodliwymi składnikami kosmetyków, czytajmy etykiety, szukajmy znaczeń.
Idealnym drogowskazem i ułatwieniem w gąszczu niezrozumiałych nazw są certyfikaty. To one sprawdziły skład za nas. Zaufajmy certyfikacji nadawanej przez najwyższe i bezkompromisowe instytucje certyfikujące.
Są gwarancją najwyższej jakości naturalnych składników, bezpiecznych dla zdrowia, nie wywołujących alergii i przyjaznych dla środowiska.
Certyfikaty nie są nadawane dożywotnio, dzięki czemu można mieć pewność, że najwyższe standardy są zachowywane przez cały czas, marka, która zaniedba wymagania instytucji certyfikującej natychmiast traci prawo do używania logo certyfikatu na produkcie.
Sprawdzajmy skład, szukajmy produktów certyfikowanych i pamiętajmy, że często hasła „hipoalergiczny, naturalny” nie mają absolutnie żadnego przełożenia na rzeczywistość. Jeżeli chcemy mieć pewność – kupmy produkt z certyfikatem.

Zobacz więcej:Certyfikaty, czyli co powinien wiedzieć świadomy konsument

Weź skład pod lupę

Wątpliwej jakości składniki znajdziemy nie tylko w najtańszych, popularnych markach, ale także w specjalistycznych kosmetykach dla skóry o specjalnych potrzebach, np. atopowej. Są one proponowane przez farmaceutów jako rozwiązanie w przypadku alergicznych zmian skórnych, trądziku, egzemy. Te jednak, pokrywając skórę filtrem Petrolatum (ropy naftowej), pogarszają jeszcze jej stan. W efekcie wracamy i kupujemy kolejne produkty z równie szkodliwymi składnikami. Zataczamy błędne koło, w ciele gromadzą się toksyny, a to najprostsza droga do alergii i innych obciążeń.

Na alergeny warto zwrócić uwagę, nawet jeśli nie zdiagnozowano u nas dotychczas uczulenia. Alergia może zostać nabyta lub ujawnić się wskutek zmian w organizmie. Wzmożoną uwagę zachować należy w przypadku niemowląt i kobiet w ciąży. Wprawdzie nie mamy prawnych uwarunkowań dla definicji kosmetyku hipoalergicznego czy naturalnego, logicznym jednak wydaje się być, że zawsze oznaczać powinien produkt bezpieczny dla zdrowia, bez składników rakotwórczych, zmieniających struktury DNA, powodujących zmiany hormonalne czy alergie.
Czy się mylę? Nie dajmy się oszukiwać, nie wierzmy chwytom marketingowym, dbajmy o swoje zdrowie i czytajmy skład na etykietach. Właściwe wybory mają wpływ na nasze zdrowie i zdrowie naszych najbliższych. Istotna jest selekcja na podstawie składu, a nie kolorowej etykiety i reklamy obiecującej cuda. Powróćmy do naturalnej pielęgnacji. Wszak dodawane do kosmetyków środki pieniące, silikony i barwniki, podobnie jak zapach, nie pełnią żadnej funkcji niezbędnej dla ciała, a jedynie szkodzą! Sprzeciwmy się jawnym oszustwom producentów i sprzedawców.

Powiedzmy definitywne „NIE” zalewającej nas fali alergizujących i rakotwórczych substancji. Wystarczy dokonywać właściwego wyboru.

Sprawa jest dość intymna...
13 lipca 2020

Sprawa jest dość intymna… Ale niezwykle ważna i trzeba o niej mówić głośno. Zdrowie okolic intymnych bywa często tematem tabu i to pierwszy z poważnych błędów jaki popełniamy. Obserwujemy wzrastający trend zdrowego stylu życia, świadomego odżywiania i troski o ciało. Szukamy dostawców ekologicznej żywności, na krem polecany przez znaną blogerkę na Instagramie lub naturalne serum, po użyciu którego cera przyjaciółki wygląda promieniście jesteśmy w stanie wydać sporą kwotę. Przywiązujemy uwagę do pielęgnacji i zdrowia skóry, włosów, natomiast nasze miejsca intymne traktujemy po macoszemu.

Warto dzielić się wzajemnie wiedzą i doświadczeniem, mówić głośno o kobiecości, o produktach, które nie służą naszemu zdrowiu i o tych, które są całkowicie bezpieczne dla naszego organizmu. Codzienna higiena, miesiączka, intymność. Dziś poruszymy wszystkie tematy, które dotyczą każdej z nas i nie powinny nikogo krępować.

Zacznijmy od tego, że miejsca intymne wymagają specjalnej pielęgnacji. Powód? To inny obszar niż reszta ciała. Delikatna i silnie ukrwiona śluzówka jest podatna na mikrourazy i działanie czynników zewnętrznych, w tym obcisłej odzieży, syntetycznej bielizny, podrażniających detergentów w kosmetykach i wywołujących infekcje alergenów.

Płyny do higieny intymnej

Wiemy, jak ważna jest codzienna higiena okolic intymnych. Istotne jest jednak również to, co wybieramy do pielęgnacji. Niektóre dostępne na rynku kosmetyki mogą uczulać i podrażniać. Szkodliwe mogą okazać się składniki zapachowe, barwniki, niektóre konserwanty, a także silne substancje myjące (tzw. powierzchniowo czynne). Powodują one podrażnienie, przekrwienie śluzówki i jej rozpulchnienie – wówczas łatwo o infekcje intymne i zachwianie równowagi flory bakteryjnej. Konsekwencją mogą być upławy, świąd, pieczenie, stany zapalne i inne poważne problemy.

Jakie kosmetyki wybrać, żeby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji? Najlepiej naturalne, bez zapachów i barwników, które niestety są najsilniejszymi alergenami i są źle tolerowane przez okolice intymne. Najlepiej czytać skład – im krótszy tym lepszy! Do codziennej higieny należy wybierać delikatne płyny i środki utrzymujące odpowiednie pH okolic intymnych (pH 3,5) dbające o korzystne kwaśne środowisko zapewniające barierę obronną przed patogenami – bakteriami i grzybami. Warto też kierować się certyfikatami. W Polsce dostępne są już naturalne, delikatne, prawdziwie hipoalergiczne płyny do higieny intymnej, niektóre nawet mogą pochwalić się certyfikatem międzynarodowej organizacji AllergyCertified.

Podpaski, tampony, wkładki

Wiecie już, jakie kosmetyki wybrać, ale co z artykułami do higieny intymnej, jak podpaski, wkładki, tampony? Tu problem jest dużo większy. Chcemy sprawdzić z czego wytworzone są te produkty? Niestety okazuje się, że nie mamy czego i gdzie sprawdzać, gdyż producenci nie podają składu! Jak to możliwe? Ustawodawca nie narzuca takiego obowiązku, Nie ma zatem prawnego obowiązku podawania składów na opakowaniach. Producenci koncerny zasłaniają się prawem dotyczącym wyrobów medycznych i tajemnicą produkcyjną. Brak jest również specyficznych regulacji dotyczących stosowania substancji chemicznych przy wytwarzaniu podpasek i tamponów.

Wydawać by się mogło, że produkty higieniczne są sterylne i naturalne. Niestety to nieprawda. Reklama obiecuje nam, że najnowszy model podpasek wchłania dziesięciokrotnie więcej płynu, niż waga produktu! Czym zatem są nasączone, aby absorbować takie duże ilości wydzieliny? Konwencjonalne podpaski i tampony wytwarza się głównie z mieszanki celulozy drzewnej i bawełny nasączonej chemicznymi pochłaniaczami (pochodnymi ropy naftowej, takimi jak Paraffinum Liquidum czy silikon) dla zwiększenia wchłanialności, natomiast dla uzyskania białego koloru, najczęściej wybielane są ! – za pomocą chloru!

 „Na podstawie mojego doświadczenia klinicznego stwierdzam, iż infekcje dróg intymnych są najczęściej wynikiem niewłaściwych środków do higieny intymnej, które podrażniają i wysuszają śluzówkę okolic intymnych – mówi dr n. med. Ewa Kurowska ginekolog-położnik. Dochodzi do zachwiania równowagi flory bakteryjnej. Podrażniona błona śluzowa broni się reagując przekrwieniem i obrzękiem, a to otwarte wrota dla bakterii, grzybów oraz alergenów, które mogą wywołać infekcję. Najsilniejszymi znanymi alergenami w takich produktach są dodane do nich substancje zapachowe, barwniki, z których wykonane są kolorowe nadruki na podpaskach lub wkładkach, ale także chemiczne pochłaniacze wilgoci. Dlatego, zwłaszcza przy nawracających infekcjach, ważny jest odpowiedni dobór podpasek czy tamponów, aby zminimalizować ryzyko nietolerancji. Nieprzepuszczalne dla powietrza podpaski wypełnione plastikowymi wkładami sprawiają, że w czasie menstruacji w naszych okolicach intymnych tworzy się idealne środowisko do rozwoju bakterii beztlenowych. Miałam pacjentki, które borykały się z tym problemem co miesiąc – dodaje dr Kurowska. Uczulenie objawia się najczęściej m. in. świądem, szczypaniem, podrażnieniem, wysypką, upławami-twierdzi lekarka. Często konieczna jest kuracja globulkami i maściami dopochwowymi. W czasie ich używania lub podczas upławów kobiety sięgają po podpaski albo wkładki, a te, jeśli nieodpowiednie, hamujące dostęp tlenu i zawierające drażniące substancje – nasilają problem. W ten sposób powstaje błędne koło. Takie przewlekłe stany zapalne bardzo trudno skutecznie i trwale wyleczyć. Nawracające infekcje mogą mieć poważne konsekwencje, takie jak: infekcje ogólnoustrojowe, z sepsą włącznie, zrosty zarówno w macicy jak i poza nią, w ich wyniku trudność w zajściu w ciążę, bezpłodność i poronienia.”

View this post on Instagram

Jak naturalność to pełną gębą! Także w sferze intymnej. ☺️ • @martibo_kosmetyki_naturalne wzięła pod lupę nasze tampony. • "Tampony sprawdzają mi się świetnie. Mają odpowiedni rozmiar, są bardzo chłonne i wygodne w użyciu. No i mam spokojną głowę wiedząc, że są bezpieczne i przyjazne dla organizmu. Wcześniej często zdarzały mi się infekcje intymne i tak sobie myślę, że to może być w dużej mierze wina tamponów i wkładek jakich używałam. Obecnie odpukać mam z tym spokój, zamówiłam już nawet kolejne naturalne i bezpieczne produkty do higieny intymnej, które również Wam pokażę! • To naprawdę ważne by dbać o swoje zdrowie intymne, a zamiana zwykłych produktów na te w 100% naturalne to pierwszy wielki krok w dobrą stronę! Dbajcie o siebie dziewczyny naturalnie!" – czytamy na blogu https://www.martbio.pl/pl/blog. Link do całego artykułu znajdziecie w naszym stories. ❤️ . . . #kobietasukcesu #kobieta #woman #girl #women #polskakobieta #skincare #eko #bio #tampon #tampony #zdrowie #uroda #pielegnacja #ginger #gingerorganic #okres #period #miesiaczka #menstruacja #4organic #allergycertified #ecocert #higienaintymna #sprawajestdoscintymna

A post shared by  GingerOrganic_Polska (@ginger_organic_polska) on 

Podobnie więc jak w przypadku środków do codziennej pielęgnacji tu także warto wybierać produkty, które nie kłócą się z naturą. Te bez ulepszaczy, barwników, substancji zapachowych i zbędnej chemii. Najlepiej sięgać po produkty ze stuprocentowej oczyszczonej bawełny, koniecznie niebielonej chlorem! Dlaczego? W reakcji wybielania chlorem wydzielają się dioksyny oskarżane o rakotwórczość. Z tej sytuacji jest wyjście. Naturalny sposób wybielania za pomocą nadtlenku wodoru jest bezpieczny i dopuszczalny w produkcji ekologicznych, kobiecych produktów do higieny w czasie miesiączki. Dla organizmu obojętne nie pozostają również pestycydy i herbicydy stosowane na uprawach bawełny. Substancje te w kontakcie z delikatną błoną śluzową okolic intymnych natychmiast przenikają bezpośrednio do krwiobiegu. Tu wiadomość z ostatniej chwili, w USA pojawiły się na półkach tampony wiodącej światowej marki z opisem „niebielone chlorem”, zatem wszystkie pozostałe tego producenta są właśnie chlorem wybielane….

Szukajmy możliwie najbardziej naturalnych, nieperfumowanych, niebarwionych i bez syntetycznych pochłaniaczy wilgoci. Wybierajmy te z podanym składem i analizujmy go. Najbezpieczniej jest wybierać podpaski i tampony certyfikowane, stworzone w 100 procentach z bawełny, najlepiej organicznej, wybielane w naturalny sposób. Na szczęście na rynku nie brakuje już produktów, które otrzymały stosowne certyfikaty potwierdzające wysoką jakość i bezpieczeństwo. Można je znaleźć nawet w popularnych drogeriach.

 

Kubeczek menstruacyjny

Być może teraz Was zaskoczę – bo o tym rozwiązaniu nie wszyscy wiedzą. To świetna, wygodna i ekologiczna alternatywa dla podpasek i tamponów. Mam na myśli kubeczek menstruacyjny. To wspaniałe rozwiązanie dla osób dbających o zmniejszenie ilości odpadów. Nie trzeba być mistrzem matematycznym, by wiedzieć, że to rozwiązanie bardzo ekonomiczne. Prawidłowo użytkowany posłuży bowiem nawet dziesięć lat. Kubeczek menstruacyjny może pozostawać w ciele kobiecym nawet do 12 godzin. Przez tak długi czas ma bezpośredni kontakt z błoną śluzową. Ogromnie ważne jest zatem, aby wybierać produkt wykonany z bezpiecznego dla zdrowia tworzywa. Najlepiej z certyfikowanego silikonu medycznego, oczywiście niebarwionego, gdyż barwniki są silnymi alergenami.

View this post on Instagram

Koniecznie przeczytajcie ważny wpis od @maryscupofteaa ❤️ ——————————————————— „Kiedy pierwszy raz zobaczyłam taką krew, byłam wstrząśnięta. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Dlaczego jest jej tak dużo? Dlaczego jest tak ciemna, a czasem prawie czarna? Czy to normalne? ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ To interesujące, że wariujemy na temat najbardziej naturalnych i normalnych rzeczy… ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Może dlatego, że szukamy odpowiedzi w Google zamiast szczerze rozmawiać z innymi kobietami? ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Nikt nie uczy nas o naszej kobiecości w sposób wzmacniający. Dorastamy, nigdy nie ucząc się magii, do której zdolne są nasze ciała. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Oprócz tego, że @organicup_polska jest niezwykle wygodny, kubeczek menstrucjny pozwolił mi naprawdę poznać moje ciało … podziwiać tę krew, którą jest moja kobiecość 🙏 ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Jestem na zawsze wdzięczna @organicup_polska za zmianę mojego życia. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ PS. Zawsze pamiętaj: twoje ciało jest pieprzoną magią. ✨” . . . #kobieta #polishgirl #organicup #kubeczekmenstruacyjny #natura #okres #miesiaczka #pielegnacja #menstruacja #krew #kobieta #kobiecosc #brunetka #girl #kobieta #women #woman #dlakobiet #zdrowecialo #zdrowaskora #allergycertified #zdrowie #uroda #beauty #higienaintymna #4organic

A post shared by  OrganiCup (@organicup_polska) on 

Lauren Wasser

Lauren Wasser, modelce z Los Angeles, w konsekwencji zespołu wstrząsu toksycznego wywołanego przez tampon amputowano obie nogi. Mimo niepełnosprawności, Lauren jest aktywna jako modelka i działaczka, promuje i walczy o bezpieczny skład produktów do higieny intymnej. Tak samo, jak składy żywności i kosmetyków, mamy prawo znać skład produktów aplikowanych w nasze najintymniejsze i wrażliwe miejsca. Modelka ma nadzieję, że jej historia wpłynie na świadomość kobiet i na działania koncernów. Zdaniem wielu naukowców tampony wykonane z naturalnej bawełny, bez składników syntetycznych, niwelują ryzyko takich zakażeń.

Wybierając tampony wykonane z bawełny organicznej ryzyko wystąpienia TSS spada niemal do zera” – twierdzi dr Philip M. Tierno, profesor mikrobiologii i patologii w NYU School of Medicine.

Zobacz: Tajemnicze etykiety, czyli jak czytać między wierszami

Zdrowie to podstawa

Podsumowując. Ważne, aby dbać o to, co jemy i o aktywność fizyczną. Ale równie ważne jest też to, jakie środki lądują w naszych koszykach na zakupach w aptekach i drogeriach i w rezultacie w naszej łazience. Problem nawracających infekcji intymnych potrafi pogorszyć jakość życia i może mieć wpływ na poważne dolegliwości. Higiena intymna jest szalenie ważna, bo odbić się może nawet na naszej płodności!

„Stosowanie środków do higieny, które będą osłabiały czy niwelowały naszą barierę immunologiczną, sprzyja niewątpliwie infekcjom, a te, nieleczone, mogą w konsekwencji skutkować nawet problemami z zajściem w ciążę. Dlatego tak ważne jest dbanie o właściwą higienę intymną – mówi dr ginekolog-położnik Ewa Kurowska.

Wiele kobiet po zmianie produktów do higieny intymnej na naturalne, bawełniane, wolne od alergenów, zauważa zdecydowaną poprawę samopoczucia i znaczne zmniejszenie lub całkowitą eliminację dolegliwości menstruacyjnych. Organizm nie musząc zmagać się ze szkodliwymi substancjami, zdecydowanie łagodniej radzi sobie z menstruacją.

Sprawdź: Certyfikaty, czyli co powinien wiedzieć świadomy konsument

Wiadomości z mediów społecznościowych, forum internetowego (pisownia oryginalna):

„Dotychczas ekologiczne produkty były dla mnie ważne, ale tylko te spożywcze i kosmetyki do twarzy i ciała. Tampony nie miały dla mnie znaczenia, w końcu od lat używam jednej, wiodącej marki i jestem zadowolona, to po co to zmieniać? Cierpię na endometriozę i 2 dni każdego miesiąca były dla mnie udręką – ból nie do zniesienia, zawroty głowy, nudności, a nawet omdlenia. Taki los, myślałam. Pewnego dnia kupiłam ekologiczne tampony z czystej bawełny, ze składem podanym na opakowaniu. Pomyślałam, to z czego są moje dotychczasowe tampony?! Takiej informacji w długiej ulotce nie znalazłam. Spróbowałam tych nowych i co się okazało? Zawroty głowy, nudności i ten potworny ból nie pojawiły się. Ale jak to? Przecież mam endometriozę, takie objawy przy miesiączce są normalne… A jednak nie. Dla pewności postanowiłam jeszcze raz sprawdzić od lat używanej marki. Wszystkie objawy wróciły. Wniosek? Moje tampony na pewno nie są zdrowe, a może wręcz mnie trują! Teraz wiem, że nie tylko ekologiczne jedzenie jest ważne, nie to, co nakładam na skórę, ale trzeba zadbać o każdą sferę życia.”

„Myślałam, że ból przy użyciu tamponów wynika z jakiegoś ucisku na nerw. Kupiłam z czystej bawełny i bólu po prostu nie ma! Ciężkie dni przestały być uporczywe!”

 

 

Certyfikaty, czyli co powinien wiedzieć świadomy konsument
29 czerwca 2020

“Przyjazny dla środowiska”, “hipoalergiczny”, “bez konserwantów”. Te hasła wcale nie gwarantują, że produkt, który bierzemy do ręki rzeczywiście jest zdrowy i naturalny. Świadomi konsumenci poszukują oznaczeń zapewniających, że dany kosmetyk jest w 100% bezpieczny dla ich zdrowia – taką pewność dają certyfikaty. Tylko jak je wszystkie rozróżnić?
(więcej…)

16 czerwca 2020

Nic dziwnego, że po miesiącach spędzonych w domu chcemy garściami korzystać ze słonecznej pogody. Słońce to życie, energia i radość! Jego blask poprawia humor, nastraja optymizmem, dodaje sił. Słońce to jednak również niewidzialne dla ludzkiego oka promieniowanie UV. Jak zatem bezpiecznie korzystać z jego dobrodziejstw?

Produkty ochronne zgodnie z najnowszymi wymogami EU muszą chronić skórę jednocześnie przed promieniami UVA i UVB, właśnie te docierają do powierzchni ziemi.

Zobacz też: 10 kroków do zdrowia, szczęścia i równowagi

  • UV-A – promieniowanie o największej długości fali, przenika przez szkło i dociera do głębokich warstw skóry, powodując uszkodzenia włókien kolagenowych, przyspiesza procesy starzenia,
  • UV-B – to promieniowanie o krótszej długości fali, filtrowane przez powłokę atmosferyczną oraz szyby. Odpowiedzialne jest za odczyn rumieniowy, pigmentację skóry, czyli opaleniznę i oparzenia słoneczne. Pozytywnym aspektem jego działania jest stymulacja syntezy witaminy D3.

UWAGA! podczas ekspozycji na słońce przez okna – w biurze, domu czy samochodzie – otrzymujemy promieniowanie UVA, nie otrzymując równocześnie korzystnych promieni UVB.

Należy pamiętać, aby ostrożnie wybierać kosmetyki z filtrami przeciwsłonecznymi, gdyż te, jako najczęstsze, zawierają szkodliwe substancje, podejrzewane o wpływ na zaburzenia hormonalne oraz wywołujące reakcje alergiczne (np. Octocrylene, Benzophenone-3, Benzophenone-10 and Ethylhexyl Methoxycinnamate). Uczulenie może wywołać dana substancja po bezpośrednim kontakcie ze skórą lub w wyniku reakcji fototoksycznej i fotoalergicznej – współdziałanie promieniowania ze składnikiem zawartym w kosmetyku. Jak wykazały badania,
niektóre składniki chemiczne produktów przeciwsłonecznych przedostają się do głębokich warstw skóry człowieka. Ślady filtra UV benzophenone-3 znaleziono w próbkach moczu u 96% badanych osób, a ślady kilkunastu rodzajów filtrów stwierdzono w 85% próbek mleka z piersi badanych kobiet. Filtry UV występują w dwóch wersjach: jako filtry fizyczne i filtry chemiczne. Chemiczne składniki aktywne pochłaniają promieniowanie oddając energię w postaci ciepła. Natomiast składniki fizyczne, będące zwykle minerałami nierozpuszczalnymi, rozpraszają i odbijają promienie UV.

Krem idealny?

Odpowiedni kosmetyk zabezpieczający przed szkodliwym działaniem słońca powinien mieć w składzie substancje chroniące przed promieniowaniem UV-A i UV-B. Powinien być:

  • wodoodporny,
  • bezzapachowy,
  • oparty na bezpiecznych składnikach,
  • hipoalergiczny,
  • wolny od barwników i szkodliwych konserwantów,
  • certyfikowany przez uznane organizacje.

Dla delikatnej skóry dziecka polecane są najbezpieczniejsze filtry fizyczne oparte na minerałach, np. dwutlenek tytanu (Titan Dioxide, nie nano cząsteczki). Minerały tworzą na skórze membranę, która chroni poprzez rozpraszanie i odbijanie promieni UV. Filtry mineralne są całkowicie neutralne, bardzo stabilne nawet w wysokich temperaturach, wodoodporne, mają działanie kojące i nie wnikają w skórę.
znana światowa organizacja certyfikująca ECOCERT dopuszcza do certyfikacji tylko filtry fizyczne. Ocena tej organizacji nie jest tylko pustą obietnicą. Jest pewnością oraz gwarancją jakości i bezpieczeństwa.

Przeczytaj koniecznie: Korzystaj ze słońca z rozwagą

Słoneczna witamina

Filtry chronią skórę przed działaniem promieniowania UV, ale jednocześnie ograniczają syntezę witaminy D3 – rozpuszczalnego w tłuszczach hormonu steroidowego, który powstaje w skórze (a właściwie w sebum) podczas ekspozycji na promienie UVB. W ciągu 48 h witamina ta jest wchłaniana do krwioobiegu. Dlatego nie należy myć skóry mydłem zaraz po opalaniu!
Każda komórka naszego ciała wyposażona jest w receptor witaminy D. W wyniku wielo letnich badań udowodniono, że reguluje ona tak wiele procesów, iż uczeni nazywają ją hormonem witaminowym. Przez długi czas jej niedobór był kojarzony z krzywicą u dzieci oraz osteoporozą u seniorów. W lutym 2017 roku w „British Medical Journal” opublikowano wyniki badań, które dowodzą związku między poziomem tego hormonu we krwi a zapadalnością na różne schorzenia i wpływie nie tylko na układ kostny, ale również na układ immunologiczny (odporność), hormonalny, rozrodczy, zaburzenia snu, depresję, cukrzycę, nadciśnienie, demencję starczą, chorobę Alzheimera, a nawet choroby nowotworowe. Niski poziom witaminy D w organizmie zwiększa ryzyko i nfekcji górnych i dolnych dróg oddechowych u dzieci.
„Systematycznie spada odsetek osób z prawidłowym stężeniem tej witaminy” – podkreśla prof. Roman S. Lorenc z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Dziś żyjemy w trybie „garaż-biuro-garaż”, dzieci spędzają więcej czasu przed komputerem, niż na boisku. W niektórych grupach wiekowych niedobory witaminy D sięgają nawet 80%. Spożywana przez nas żywność nie pokrywa zapotrzebowania na nią, ponieważ ta witamina występuje w niewielu produktach żywnościowych.

Jaki jest „złoty środek”?

Dr Louis Levy, kierownik działu nauk o żywieniu w Public Health England mówi: „Zdrowa, zrównoważona dieta w połączeniu z krótkimi ekspozycjami słonecznymi mogą spowodować optymalny poziom witaminy D w okresie wiosenno-letnim”.
Witaminy tej z produktów naturalnych i syntezy skórnej nie można przedawkować, z suplementów natomiast – tak.
Natura dała nam prostą i bezpłatną helio terapię (Helios – z języka greckiego oznacza słońce). Korzystajmy z niej mądrze.
Michael F. Holick, amerykański profesor medycyny, fizjologii i biofizyki w Boston University Medical Center opierając się na dziesięcioleciach badań, w swojej książce „The Vitamine D Solution” twierdzi: „Organizm potrzebuje rozsądnej ilości niezabezpieczonej ekspozycji na słońce.” Zaleca się odkrycie ramion i nóg
na 15 minut, dwa, trzy razy w tygodniu. Przebywajmy na słońcu, ale róbmy to stopniowo i z umiarem. Nie wystawiajmy na taką ekspozycję niemowląt do 6 miesiąca życia. Uważać powinny osoby starsze, o jasnej karnacji i z rudymi włosami.
Dla bezpiecznej ochrony należy:

  • stosować odpowiednią ilości kosmetyku z filtrem – zasadą jest: jedno ciało, jedna garść,
  • zastosować krem przed ekspozycją na słońce i zawsze po wyjściu z wody,
  • ponawiać aplikację kilkukrotnie w ciągu dnia.

Chrońmy przed słońcem małe dzieci i pamiętajmy, że najbezpieczniejsze dla zdrowia dziecka są filtry mineralne (fizyczne) zawierające naturalne składniki pochodzenia organicznego, wolne od alergenów, potwierdzone uznanymi certyfikatami.

Sprawdź: Kosmetyki naturalne, czyli jakie?

Czy alergia inspiruje do zmian? fot. freepik
8 czerwca 2020

Alergia, podrażnienie, zaczerwienienie  widoczne na skórze objawy, które dla wielu osób są bodźcem do zmian w życiu, sposobie odżywiania i pielęgnacji. Magdalena Szymanowska dzieli się z nami swoimi doświadczeniami i opowiada, jak odkryła naturalną pielęgnację dziś chce szerzyć zdobytą przez lata wiedzę na temat zdrowych kosmetyków i zachęca do sięgania po duńskie, certyfikowane marki.
(więcej…)

Kosmetyki naturalne, czyli jakie?
18 maja 2020

Określenie „naturalne” oznaczać powinno: zawierające składniki roślinne, mineralne, takie jak oleje, masła, ekstrakty z roślin i wody. A przede wszystkim bezpieczne dla zdrowia. Czy jednak na pewno zawsze kosmetyk, na którym widnieje napis „naturalny”, „organiczny” lub „bio”, jest tym, co obiecuje producent? (więcej…)

Korzystaj ze słońca z rozwagą
5 maja 2020

Wiosna w tym roku wyjątkowo rozpieszcza nas słońcem! To sprawia, że mimo trudnej dla nas wszystkich sytuacji związanej z koronawirusem i narodowej kwarantanny jest promyczek, który wprawia nas w dobry nastrój. Cieszcie się pogodą, spacerujcie, a jeśli macie taką możliwość to wypoczywajcie na balkonach, tarasach i w ogródkach. Przy tej okazji nie zapominajcie jednak, że należy zrobić wszystko, by chronić skórę. Jak chronić się przed negatywnymi skutkami przebywania na słońcu? Jakie kosmetyki wybrać i na co zwracać uwagę? Dziś bierzemy ten temat pod lupę.

Czego unikać?

Na rynku znaleźć można szeroką gamę produktów przeciwsłonecznych. Pamiętaj jednak, aby wybierać świadomie z myślą o swoim zdrowiu. Znane są z pewnością Wam określenia filtry przenikające? Jest wiele badań wskazujących na to, iż niektóre substancje wnikają do głębszych warstw skóry i krwiobiegu i mogą mieć poważny, negatywny wpływ na zdrowie. To tzw. substancje endokrynnie czynne, czyli mogące wpływać ma pracę układu hormonalnego. Mogą być wyjątkowo niebezpieczne dla kobiet w ciąży, mam karmiących piersią, a także dla dzieci i młodzieży wpływając na rozwój. Udowodniono w badaniach naukowych, że substancje chemiczne, zwane popularnie filtrami chemicznymi przedostają się do głębokich warstw skóry człowieka. Ślady np. filtra UV benzophenone-3 znaleziono w próbkach moczu u 96% badanych osób, a ślady kilkunastu rodzajów filtrów stwierdzono w 85% próbek mleka z piersi badanych kobiet.* Substancje, o których mowa są ukryte w składzie INCI kosmetyków pod nazwami: Etylhexyl Methoxycinnamate inaczej nazywany, Octylmethoxycinnamate, Benzophenone-3, 4- Methylbenzylidene Camphor oraz Octyl Dimethyl PABA

Dla dzieci

Trzeba być czujnym, ale z odpowiednią ściągą bez problemu można znaleźć całkowicie bezpieczne kosmetyki. Najbezpieczniejszą, rekomendowaną dla najmłodszych i kobiet w ciąży ochroną przed słońcem są kremy z filtrem mineralnym. Tworzy on fizyczną barierę w postaci zewnętrznej membrany na skórze. Znajdziecie go oczywiście w asortymencie naszego sklepu.

View this post on Instagram

Chronisz siebie i bliskich? Działasz w myśl akcji #zostanwdomu? WSPANIALE! 🙌🏼 Pamiętaj jednak, że każdy spacer czy balkonowa posiadówka z maluszkiem to powód do tego, by zaaplikować na jego skórę bezpieczny krem chroniący przed promieniowaniem UVA i UVB. My serdecznie polecamy @derma_polska z filtrem MINERALNYM. ☀️ To w 100% naturalny produkt certyfikowany przez @AllergyCertified oraz ECOCERT. Idealny dla dzieci już OD PIERWSZYCH DNI ŻYCIA. Produkt nie wchłania się w głąb skóry, a zostawia na jej powierzchni biały film. Dzięki temu wiesz, czy maluszek jest pod ochroną! Kupuj w sklepie @4organic, ale także w drogeriach @Rossmannpl i @Superpharmpoland. 💕 ———————————————————- Pamiętaj, że teraz kupując POMAGASZ! 10% dochodu z naszego sklepu przekazujemy na walkę z koronawirusem w warszawskim oddziale MSWiA 😷 . . #jestembojestes #bedemama #jestembojesteś #będęmamą #rodzew2019 #rodzew2020 #zdrowaskora #zdrowaskóra #eko #bio #natural #naturalnekosmetyki #polskiekosmetyki #zdrowie #uroda #pielegnacja #ecocert #allergycertified #dladzieci #odpierwszychdnizycia #wyprawkadlanoworodka #wyprawkadlamalucha #derma #dermapolska #4organic

A post shared by  Derma Polska (@derma_polska) on 

Filtr mineralny nie wnika w skórę, a dzięki warstwie pozostającej na jej powierzchni odbija i rozprasza promienie słoneczne. To naturalny sposób ochrony skóry przed słońcem. ważne jest, aby minerał nie występował w postaci NANO cząsteczek, czyli mikrocząsteczek, które są podejrzewane o wnikanie do organizmu. Jedynym filtrem słonecznym dopuszczonym przez międzynarodową organizację ECOCERT w produkcji kosmetyków naturalnych jest mineralny, ale nie w postaci NANO cząsteczek. Takie produkty są bezpieczne nawet dla dzieci już od pierwszych dni życia.

View this post on Instagram

Ależ dziś piękna pogoda! ☀️ Wychodzimy❗️ Najpierw chwila zabawy na tarasie, a potem drzemka na spacerze.💚 Emi uwielbia słońce, zupełnie jak ja… w końcu jesteśmy lipcowe dziewczyny.😉 Przed wyjściem pamiętamy oczywiście o ochronie przeciwsłonecznej.☀️ @derma_polska ma rewelacyjny krem z filtrem mineralnym idealny dla dzieci od pierwszego dnia życia. To w 100% naturalny produkt certyfikowany przez ECOCERT oraz AllergyCertified 👌🏻 Polecamy! _________________ Ten krem znajdziesz w @rossmannpl oraz @superpharmpoland , ale ja zachęcam do wygodnych i bezpiecznych zakupów online. Przez najbliższy tydzień z kodem NATURA na ‪www.4organic.pl‬ zrobicie zakupy 15% taniej. Chciałabym wszystkim robiącym tam zakupy bardzo podziękować❗️Sklep przekazał już 10 tysięcy złotych na wsparcie walki z koronawirusem w warszawskim oddziale zakaźnym.💪🏻 A to jeszcze nie koniec…✊🏻✊🏻✊🏻 #Derma #DermaPolska #współpracaderma

A post shared by  Agnieszka Kaczorowska-Pela (@agakaczor) on 

Dla dorosłych

Niektórym może przeszkadzać biała warstwa wyraźnie widoczna na ciele. Tu gorąco polecam produkty, w których składzie znajdziemy bezpieczne filtry chemiczne, które

Ethylhexyl Triazone,
Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate,
Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine,

To substancje, które są bezpieczne, uznane przez rzetelne międzynarodowe organizacje certyfikujące, m.in. AllergyCertified. W naszej ofercie znajdziecie bezpieczne kremy do ciała i twarzy nadające się także pod makijaż.

View this post on Instagram

Jakie kosmetyki wybrać do ochrony przed słońcem? @derma_polska to szeroki wybór bezpiecznych kosmetyków dla dzieci i dorosłych. Sprawdźcie na www.4organic.pl ❤️ ———————————————————- @toja_mama napisała „W serii Derma Sun występują produkty dla maleńkich dzieci DERMA sun BABY już od pierwszego dnia życia (chociaż wiadomo nikt nie rekomenduje wystawiania noworodka na słońce 🙌🏻), DERMA sun KIDS oraz derma sun po prostu ☀️ Derma sun Baby z filtrem mineralnym jest idealny również dla wszystkich osób, które chcą korzystać z całkowicie naturalnej ochrony słonecznej. Polecany również kobietom w ciąży i tym które karmią piersią.Najbezpieczniejsza , naturalna ochrona. Produkt wysoce wodoodporny i hipoalergiczny. Zatrzymuje, aż 98 % promieni. Derma sun Kids jest lżejszy w nakładaniu, bardziej się wchłania, ale również jak każdy produkt Dermy nie zawiera filtrów przenikających. Na zdjęciu mam słoneczny krem do twarzy, który chroni przed promieniami UVA i UVB, jest idealny dla osób z wrażliwą skórą, skłonnością do alergii i AZS. Oczywiście polecam również inne kosmetyki dermy 🙋🏼‍♀️ krem na dzień dla dziecka, żel do dezynfekcji dłoni, maść łagodzącą, mydło/szampon oraz chusteczki. Większość produktów @derma_polska znajdziecie w drogeriach @rossmannpl i @superpharmpoland ale ja zachęcam do wygodnych i bezpiecznych zakupów online na @4organic.” . . . #jestembojestes #jestembojesteś #zdrowaskora #zdrowaskóra #krem #zfiltrem #slonce #relaks #opalanie #kosmetyki #bezpiecznekosmetyki #naturalnekosmetyki #allergycertified #ecocert #dladzieci #dunskiekosmetyki #4organic #bedemama #rodzew2020 #krem #spf #majowka #zakupyonline #rossmannpolska #superpharm

A post shared by  Derma Polska (@derma_polska) on 

Rodzaje promieniowania:

Mówiąc o kremach z filtrem i słońcu, muszę też poruszyć temat promieniowania. Wiesz, że istnieją dwa rodzaje?

UV-A – promieniowanie o największej długości fali, przenika przez szkło i dociera do głębokich warstw skóry, powodując uszkodzenia włókien kolagenowych, przyspiesza procesy starzenia
UV-B – to promieniowanie o krótszej długości fali, filtrowane przez powłokę atmosferyczną oraz szyby. Odpowiedzialne jest za odczyn rumieniowy, pigmentację skóry czyli opaleniznę i oparzenia słoneczne. Pozytywnym aspektem jego działania jest stymulacja syntezy witaminy D3 zachodząca w naszej skórze, a dokładnie w jej sebum.

Zdrowie na pierwszym miejscu

Bez względu na to, co kupujecie. Wybierając kosmetyki – nie tylko te z filtrem przeciwsłonecznym upewnij się, że wybierasz bezpieczny, certyfikowany produkt, a nie kierujesz się tylko chwytliwymi hasłami reklamowymi.

Istnieje też kilka ważnych zasad dotyczących bezpiecznego spędzania czasu na świeżym powietrzu wiosną i latem. Po pierwsze unikaj słońca w godzinach okołopołudniowych. Po drugie ubieraj się tak, żeby okryć ciało. Tu świetnie sprawdzi się kapelusz, czy okulary przeciwsłoneczne. Stosuj bezpieczne kremy z filtrem i dbaj o najbliższych – w szczególności dzieci oraz osoby starsze. Zrób wszystko, by nie doprowadzić do poparzeń skóry! Idealnie też będzie, jeśli raz w roku pojawisz się u dermatologa na kontrolę. To wszystko może brzmi przerażająco, ale słońce przecież jest naszym przyjacielem! Wystarczy tylko umiejętnie z niego korzystać. Życzymy udanego wypoczynku i pięknej pogody!

Źródła: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=22612478
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4997468/
9 kwietnia 2020

Trwa kolejny tydzień narodowej kwarantanny. Warto stosować się do akcji #zostanwdomu, by zapobiec szybkiemu rozwojowi epidemii koronawirusa. Każdy jakoś radzi sobie z frustracją, niepokojem i masą dodatkowych zadań domowych. Jesteśmy teraz nie tylko rodzicami, partnerami i pracownikami, ale także nauczycielami, nianiami, kucharkami, pomocą IT i sprzątaczkami na pełnym etacie. Nie musisz wszystkiego robić idealnie. Trudno, okna pozostaną brudne, a pranie będzie piętrzyć się na ogromnym stosie. W tym codziennym chaosie, znajdź chwilkę tylko dla siebie, odpocznij, medytuj, poczytaj ulubiony magazyn lub książkę. Bądź tu i teraz. Kiedy twoje dziecko kąpie się wieczorem, poświęć mu całą swoją uwagę. Możesz też po kąpieli czule pomasować skórę malucha organiczną i hipoalergiczną oliwką Derma Eco Baby. To na pewno sprawi Wam ogromną przyjemność.

 

Zupełnie nowa codzienność

Masz poczucie jakbyś cały czas stała na głowie? Pracujesz w domu. Internet nie daje rady, ze względu na zdalne lekcje dzieci i pracę męża. Chciałabyś mieć ciszę i możliwość skupienia myśli. Co chwilę  słyszysz z drugiego pokoju wołanie dzieci: „Mamoooooo!”. Zaczynasz coś robić i nie możesz dokończyć, bo ciągle jesteś komuś potrzebna. Pranie brudne i czyste, ale jeszcze niewłożone do szaf piętrzy się na stosach, wokół brudne kubki i szklanki, zabawki są dosłownie wszędzie! Słońce jeszcze bardziej podkreśla brudne okna, uwidacznia kurz na meblach. Z całych sił starasz się na to nie patrzeć, żeby się nie załamać. Lista nieprzeczytanych wiadomości rośnie. „Mamo dobrze napisałam wypracowanie?, przeczytaj, pomóż!”, „Mamo zrób mi kanapkę”.

Opracuj podział obowiązków domowych z mężem lub partnerem. Niech każdy robi to, co bardziej lubi. Na przykład mąż gotuje obiady i przygotowuje wszystkie posiłki, bo to go relaksuje, a ty sprzątasz, bo nie możesz funkcjonować w bałaganie. Pamiętaj jednak, że nie wszystko będzie działać idealnie. Takie jest życie w czasach kwarantanny.

 

Bądź tu i teraz

Zawsze jest ważne bycie tu i teraz, ale w czasach kwarantanny, kiedy praca miesza się z życiem prywatnym przez cały dzień ta umiejętność stała się jeszcze ważniejsza. Znajdź czas, który poświęcasz tylko dzieciom. To może być 15 minut w ciągu dna, ale ważne, żeby tę chwilę znaleźć. Niech to będzie bardzo przyjemny moment dnia, nie wtedy, kiedy dziecko się uczy, lub odrabiacie razem lekcje. Dla młodszych dzieci taką idealną chwilą jest kąpiel. Bądź wtedy tylko dla dziecka, nie odbieraj telefonów od szefa, nie rozmawiaj ze znajomymi. Rozkoszuj się tą wspólną chwilą. Pamiętaj, że dzieci bardzo szybko rosną i już niedługo będzie Ci tych momentów bliskości bardzo brakować. Używaj  najbezpieczniejszych dla malucha: naturalnych i bezzapachowych kosmetyków, może to być wielozadaniowe mydło/szampon Derma Eco Baby lub płyn do mycia ciała i higieny intymnej polskiej marki 4organic, jeśli Twoje dziecko skończyło już 3 lata. W czasach ograniczonej mobilności najłatwiej kupić je w sklepie internetowym z naturalnymi kosmetykami www.4organic.pl.  Podczas kąpieli dziecko się relaksuje, jeśli umie już mówić, opowiada co go zainteresowało w ciągu dnia, jakie prezenty chce dostać na urodziny, że nie może się bardzo czegoś miłego doczekać. A Ty możesz z radością i wzruszeniem obserwować jak rośnie. Myślisz jakie już jest duże, mądre, wyjątkowe, śliczne, niedługo wypadnie mu kolejny mleczny ząb. Dla takich chwil warto żyć. Jeśli masz czas możesz wydłużyć ten przyjemny moment dnia, wykonując relaksujący masaż delikatnego ciała dziecka ekologicznym kosmetykiem. Warto sięgnąć po organiczną i hipoalergiczną oliwkę od marki Derma Eco Baby, która jest pełna dobroczynnych naturalnych składników. Pamiętaj jak bardzo Twoje dziecko potrzebuje przytulania i czułości.

 

Odpocznij

Nie zapomnij o sobie. Znajdź czas na WŁASNE przyjemności. Rozkoszuj się tym, co lubisz najbardziej: tańcz, medytuj, ćwicz, poczytaj książkę, obejrzyj relaksujący film. Pamiętaj też jak ważny jest sen, zdrowa dieta, dbanie o swoją odporność. Brakuje Ci kontaktów towarzyskich? Kto Cię zrozumie lepiej niż przyjaciółka? Zadzwoń do niej, porozmawiaj, opowiedz o tym, co Ci w duszy gra. 

Jedną z najlepszych form relaksu jest taniec. To niezwykle przyjemna czynność, która wprowadza nas w dobry nastrój. Włącz ulubioną płytę i tańcz sama lub z domownikami, jeśli oni też mają na to ochotę. Głębokiej relaksacji sprzyja joga. Na koniec każdej praktyki asan wykonuje się relaksację. Jeśli praktykujesz już jogę, widzisz, że z czasem coraz lepiej wchodzisz w stan relaksacji. Obserwujesz, że oprócz odpoczynku puszczasz napięcie z mięśni, a następnie napięcie psychiczne. 

Pamiętaj, że możesz odpocząć, odpuścić, czegoś nie zrobić.  

 

Kochaj

Udowodniono naukowo, że wystarczy pięć minut afirmowania uczuć wyższych, takich jak: miłość, wdzięczność, radość, żeby poprawić odporność naszego organizmu. Serce to najważniejszy organ naszego ciała. Ono wie najlepiej. Kieruj się intuicją. Jeśli w natłoku zadań i codziennym stresie zapomniałaś na chwilę, co jest dla Ciebie najważniejsze, przypomnij to sobie. Życie jest po to, żeby kochać, a nie tylko przetrwać kolejny trudny dzień pełen zadań i wyzwań. Kochaj i bądź wyrozumiała, nikt nie jest idealny.

Do góry

Newsletter

Please wait...

Dziękujemy za zapisanie się do naszego newslettera!